Pamiątki z podróży - co warto przywieźć z wakacji?

Pamiątki z podróży - co warto przywieźć z wakacji?

Często kiedy wracam z dalekich podróży znajomi pytają mnie co przywiozłem. W moim przypadku odpowiedź zazwyczaj brzmi – gigabajty zdjęć i wspomnień na kilka długich opowieści. To właśnie obrazy i emocje najchętniej gromadzę i przywożę ze sobą. Przez wiele lat miałem swoje rytuały. Nazwoziłem wtedy kilkadziesiąt kubków, znaczków i koszulek. W pewnym momencie poczułem jednak przesyt. Możliwe, że kawa z korsykańskiego kubka nie smakowała już tak intensywnie i zaczęła tracić pierwotną moc.

Pamiątki

Ludzie od wieków mają w sobie chęć przywiezienia czegoś z odległych stron. Nie bez powodu przy największych atrakcjach turystycznych świata spotkać można co krok sklepy z pamiątkami. Magnesy, długopisy, pocztówki czy inne cuda na kiju. Myślę, że takie zakupy są związane z chęcią podzielenia się kawałkiem świata z innymi. Są to przecież mało znaczące drobiazgi i tylko fakt, że zakupiono je w ciekawym miejscu czyni je niezwykłymi. Pamiątki też jak sama nazwa wskazuje przypominają i przywołują w pamięci dobre chwile czy przeżycia z podróży. Tym bardziej przykre jest to, że w większości jest to azjatycka tandeta. Takich jednak dożyliśmy czasów.

Czy wszystko wolno?

Podróżując w bardziej egzotyczne rejony trzeba się dobrze doinformować co będzie nam wolno wywieźć z danego kraju. Wiele razy byłem namawiany na Syberii do zakupu wędzonych ryb, których wiem, że wwieźć do UE mi nie wolno. Różne kraje mają własne przepisy i może okazać się, że okazyjnie kupionej maski nie będzie nam wolno zabrać do kraju. Pomijam już nielegalne próby przewożenia zwierząt czy dzieł sztuki z niewiadomego pochodzenia. O ile bez problemu uda się nam coś kupić, to trzeba mieć świadomość, że służby celne mogą mieć do nas sporo pytań. Zawsze trzeba mieć ze sobą jakikolwiek dowód zakupu. Zdarzało się, że przez granicę ktoś chciał przewieźć świeżo skradzione pamiątki i „okazyjna cena” okazywała się początkiem sporych problemów.

Herbatka dobra na wszystko

Pewnego razu na Bałkanach skusiłem się na zakup lokalnej herbaty. Zrobiło mi się żal pani handlującej przy szosie czym popadnie i pytając o drogę  dokonałem zakupu. Nie potrzebowałem kolejnej butelki rakiji czy suszonego mięsa. Skusiłem się jednak na niewielką torebkę z herbatką. Dobrze, że napiłem się jej dopiero w domu po powrocie. Nie wiem czy kupiłem cudowny środek regulujący pracę jelit, ale nie wyobrażam sobie takiej rewolucji żołądkowej w podróży. Od tamtej pory oduczyłem się kupowania „wszystkiego” co lokalne.

To czego nie kupię

W momencie kiedy przestałem zwozić do domu różne pamiątki zauważyłem, że z wielu miejsc przyjeżdżałem z ciekawszymi wspomnieniami. Zamiast spędzać czas na bazarach czy straganach wolę usiąść z kawą i podelektować się chwilą. Te momenty dużo mocniej potrafią wyryć się w mojej pamięci i zostają tam na dłużej. Przywożę to czego nie da się kupić. Ma to też ten plus, że czas tylko minimalnie potrafi odebrać intensywność tym wspomnieniom. W moim zawodzie nieodłączną częścią podróży są fotografie. Nauczyłem się na nich zapisywać te niezwykłe momenty. Z pozoru te obrazy mogą przedstawiać mało ciekawe zakątki miasta. Tylko ja potrafię odczytać zapisany w nich kod. Jeden element potrafi otworzyć w mojej głowie całą lawinę wspomnień.

Co czasami kupuję

Sporadycznie i bardziej ze względu na ludzi niż własne potrzeby kupuję czasem coś z rękodzieła. Musi to jednak być coś wyjątkowego. Ludzie, którzy to sprzedają nie liczą na jałmużnę – zazwyczaj odmawiają przyjęcia pieniędzy bez zakupu. Wolą sprzedać mały wisiorek, kawałek deseczki z wyrzeźbioną nazwą. Kupuję od nich często te przedmioty w podziękowaniu za poświęcony czas czy możliwość zrobienia zdjęć. Dla mnie to parę groszy, a dla nich sposób na życie.

Co warto przywieźć

Moim zdaniem z każdej podróży trzeba przywieźć dobre wspomnienia. Dbałość o nie sprawia, że nawet po latach kiedy zamykam oczy pamiętam moją pierwszą podróż do Rzymu. Nie przywiozłem stamtąd kompletnie nic (głównie ze względu na brak miejsca w walizce) i to właśnie wtedy nauczyłem się zbierać w sobie najlepsze pamiątki.